Zwichrowane kropki
Bezpłodne kwiaty płakały
Cielesnym cierpieniem
Wiatr - ich był ukojeniem
I pieścił oczy wpatrzone
W ptaki co krążyły
Powracając niczym bumerang
Wraz ze światłem słonecznego
Godowego poranka.
Nieopodal muzyczna
Chorałów składanka
Wkurzała krowy mleczne na łące
Pełnej kropek biedron - kowych panienek.
Tylko Rumianki splecione w wianuszki
Stroiły loki dziewczęcych główek
Nie potrzebowały elektrycznych lokówek.
Tańczyły walczyka z falująca trawą
Naśladując tancerzy balu łąkowej sali./alboż/
niedziela, 8 czerwca 2014
Synchronizacja prawdy
Synchronizacja prawdy
Niebotyczne pożytkowanie
Kamieni co tłuką szyby
Nieuczciwości płynącej
Z korzeni wystających
Konarów
W białych mankietach
Przewracają suche liście
Na drodze niby prostej .
Zapadlin nie brakuje
Drogowskaz znowu oszukuje.
One jednak obecne
Stają się brudem
Białych kołnierzyków.
Zabawa
W ołowiane żołnierzyki trwa
Wojna
Na
Karabiny z kija samobija.
Nieprzerwana ucieczka
Do struktury chromosomów
Spłodzonych w obecności
Siana po zbiórce.
Kopy czerwcowego
Upalnego dnia
wołają na ratunek .
Nienawiść i miłość miłość i nienawiść
Wybieram „i „ nie chce niczego więcej
Będę tak stać jak słup soli i posolę tych
Co cukrem stać się mieli
Klęcząc pod ołtarzami synchronizacji
Prawdy w nieprawdzie zmoczonej po rękojeść./alboż/
Niebotyczne pożytkowanie
Kamieni co tłuką szyby
Nieuczciwości płynącej
Z korzeni wystających
Konarów
W białych mankietach
Przewracają suche liście
Na drodze niby prostej .
Zapadlin nie brakuje
Drogowskaz znowu oszukuje.
One jednak obecne
Stają się brudem
Białych kołnierzyków.
Zabawa
W ołowiane żołnierzyki trwa
Wojna
Na
Karabiny z kija samobija.
Nieprzerwana ucieczka
Do struktury chromosomów
Spłodzonych w obecności
Siana po zbiórce.
Kopy czerwcowego
Upalnego dnia
wołają na ratunek .
Nienawiść i miłość miłość i nienawiść
Wybieram „i „ nie chce niczego więcej
Będę tak stać jak słup soli i posolę tych
Co cukrem stać się mieli
Klęcząc pod ołtarzami synchronizacji
Prawdy w nieprawdzie zmoczonej po rękojeść./alboż/
niedziela, 1 czerwca 2014
Zające
Zające
Na skraju lasu, na zielonej łące
Mieszkały dwa zające i psociły okrutnie.
Dokuczały biedronkom
Śmiejąc się z ich kropek
Mrówkom mówiły że są głupie ,
Bo pracują za dwóch,
Pasikonikowi ukradli skrzypeczki
By nie grały wśród łąkowych kwiatów
Ku uciesze pozostałych - co to
W trawach
Dom znaleźli
I mieszkali spokojnie
Nie wadząc nikomu..
Wszyscy mieszkańcy
Leśnej łąki byli oburzeni
Postanowili ukarać psotników
Poszli po rade do pani sowy
Co to mądre pomysły sypała z głowy
Sowa mrugała wielkimi oczami
I mamrotała tymi oto słowami;
„Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie”
Psotników bardzo nie lubię
Na atak i kpinę trzeba
Znaleźć rady ociupinę
Trzeba się zjednoczyć
I na urwisów porządnie
Z naganą naskoczyć.
Tedy pająk Bartek wystąpił
Przed grono zgromadzonych I mówi;
Wiem że trzeba zające przestraszyć
i szacunku nauczyć .
Pierwsze z brzegu stały dwa kleszcze
Jeden mówi ;
Wiem, ja ich popieszczę , uszczypnę
Ich w nogę taką dostaną przestrogę.
Pokrótce co zostało powiedziane
Było na zającach wykonane.
Taka to była kara dla psotników,
I musieli przeprosić lasu domowników.
Potem już wszyscy pogodzeni
Bawili się w berka wśród soczystej zieleni/alboż/
Na skraju lasu, na zielonej łące
Mieszkały dwa zające i psociły okrutnie.
Dokuczały biedronkom
Śmiejąc się z ich kropek
Mrówkom mówiły że są głupie ,
Bo pracują za dwóch,
Pasikonikowi ukradli skrzypeczki
By nie grały wśród łąkowych kwiatów
Ku uciesze pozostałych - co to
W trawach
Dom znaleźli
I mieszkali spokojnie
Nie wadząc nikomu..
Wszyscy mieszkańcy
Leśnej łąki byli oburzeni
Postanowili ukarać psotników
Poszli po rade do pani sowy
Co to mądre pomysły sypała z głowy
Sowa mrugała wielkimi oczami
I mamrotała tymi oto słowami;
„Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie”
Psotników bardzo nie lubię
Na atak i kpinę trzeba
Znaleźć rady ociupinę
Trzeba się zjednoczyć
I na urwisów porządnie
Z naganą naskoczyć.
Tedy pająk Bartek wystąpił
Przed grono zgromadzonych I mówi;
Wiem że trzeba zające przestraszyć
i szacunku nauczyć .
Pierwsze z brzegu stały dwa kleszcze
Jeden mówi ;
Wiem, ja ich popieszczę , uszczypnę
Ich w nogę taką dostaną przestrogę.
Pokrótce co zostało powiedziane
Było na zającach wykonane.
Taka to była kara dla psotników,
I musieli przeprosić lasu domowników.
Potem już wszyscy pogodzeni
Bawili się w berka wśród soczystej zieleni/alboż/
Machinialnie wbijam gwóźdź do trumny /Freestyle/
(IPOGS, Freestyle) Machinalnie wbijam gwóźdź do trumny
autor: Alina Bożyk
zamykam oczy - widzę
zakład pogrzebowy
i trupy szczęśliwsze
niźli ci co
machinalnie wbiją gwoźdź do
trumny
trumna i gwoździe
stały się przepustką
do raju. /alboż/
autor: Alina Bożyk
zamykam oczy - widzę
zakład pogrzebowy
i trupy szczęśliwsze
niźli ci co
machinalnie wbiją gwoźdź do
trumny
trumna i gwoździe
stały się przepustką
do raju. /alboż/
Haiku 30.05.2014 - Leżę na trawie
Haiku 30.05.2014
Leżę na trawie
Mam zamknięte powieki
Jestem motylem./alboż/
Leżę na trawie
Mam zamknięte powieki
Jestem motylem./alboż/
Prostowanie dróg
Prostowanie dróg
Znienawidzone dwa światy
Ten górny i ten dolny
Mówią trzy po trzy - ten dolny
Bardziej uparty bardziej namolny.
Odśrodkowa niechce się wycofać
Kamienie podrzucane wyskakują
Ponad dwa globy o niemej konstrukcji.
Ten z góry co się wpatrzył
W krzyż zagłady dostał histerii
Wszak
Zbudowany był
Z pierwiastków materii
Jednoczył zwaśnionych
Całował oczy i usta przeklęte
Prostował Im życie
Fałszem uczuć pomięte.
Gdy nastała cisza wyprostowała
Drogi i obsypała je kwieciem różanym
Pachniało dookoła - wtedy ON z góry
Zawołał – Warto BYĆ ZAKOCHANYM./alboż/
Znienawidzone dwa światy
Ten górny i ten dolny
Mówią trzy po trzy - ten dolny
Bardziej uparty bardziej namolny.
Odśrodkowa niechce się wycofać
Kamienie podrzucane wyskakują
Ponad dwa globy o niemej konstrukcji.
Ten z góry co się wpatrzył
W krzyż zagłady dostał histerii
Wszak
Zbudowany był
Z pierwiastków materii
Jednoczył zwaśnionych
Całował oczy i usta przeklęte
Prostował Im życie
Fałszem uczuć pomięte.
Gdy nastała cisza wyprostowała
Drogi i obsypała je kwieciem różanym
Pachniało dookoła - wtedy ON z góry
Zawołał – Warto BYĆ ZAKOCHANYM./alboż/
Subskrybuj:
Posty (Atom)


