niedziela, 12 lutego 2017
trzy przyjacielskie gesty /Walls/
(IPOGS, Walls) trzy przyjacielskie gesty
autor: Alina Bożyk
trzy przyjacielskie gesty
tuzin buziaków ukrytych
płacz na końcu nosa
obolałe nogi i kilka siniaków
by zrozumieć sens cierpienia /alboż/
autor: Alina Bożyk
trzy przyjacielskie gesty
tuzin buziaków ukrytych
płacz na końcu nosa
obolałe nogi i kilka siniaków
by zrozumieć sens cierpienia /alboż/
kilka rudych
kilka rudych
kilka rudych rozczochranych
weszło w wyobraźnię
i zobaczyło pożądanie
i charyzmatyczny cień
ciała w sukience z tiulu i koronki
niestety czarnej
tylko taki kolor zasłoni ogień
cierpienia cielesnej
solowej egzystencji/alboż/
kilka rudych rozczochranych
weszło w wyobraźnię
i zobaczyło pożądanie
i charyzmatyczny cień
ciała w sukience z tiulu i koronki
niestety czarnej
tylko taki kolor zasłoni ogień
cierpienia cielesnej
solowej egzystencji/alboż/
pijaczyna i jego koń//
(IPOGS, Freestyle) pijaczyna i jego koń
autor: Alina Bożyk
pijaczyna i jego pajęczyna
złapali konia za obrożę
zawiesili na nim butelki
pełne cieczy rozwalającej mózgi
autor: Alina Bożyk
pijaczyna i jego pajęczyna
złapali konia za obrożę
zawiesili na nim butelki
pełne cieczy rozwalającej mózgi
ścięte białko szarych komórek
to niczym wisielczy sznurek
tylko konia szkoda
ma piękne brązowe oczy
ten wzrok niejednego zauroczył
tak jak symboliczne picie
a mówią że pająki to na szczęście/alboż/
to niczym wisielczy sznurek
tylko konia szkoda
ma piękne brązowe oczy
ten wzrok niejednego zauroczył
tak jak symboliczne picie
a mówią że pająki to na szczęście/alboż/
przeznaczenie zaprowadziło /Walls/
(IPOGS, Walls) przeznaczenie zaprowadziło
autor: Alina Bożyk
przeznaczenie zaprowadziło
mnie na wykolejone ulice
a tam tyle pięknych twarzy
o niebiańskich oczach
i serc szczerozłotych /alboż/
autor: Alina Bożyk
przeznaczenie zaprowadziło
mnie na wykolejone ulice
a tam tyle pięknych twarzy
o niebiańskich oczach
i serc szczerozłotych /alboż/
Łazienki ikona
Łazienki ikona
Kilka poranków deszczowych
Pozwala zebrać myśli mokre
To nic że w skarpetach dziura
A nad tobą kolejna czarna chmura
Kilka poranków deszczowych
Pozwala zebrać myśli mokre
To nic że w skarpetach dziura
A nad tobą kolejna czarna chmura
Ważne że jesteś w domu bez krzyku
Z ciepłym łóżkiem i lustrem w szafie
Tam w prawdzie bałagan i galimatias
Ale zdjęcia w albumach poukładane
Tam zatrzymał się historii czas
Zaparzę kilka kaw kilka herbat
Przeczytam kilka wierszy bez satyry
Kolejny raz pomaluje usta na czerwono
Stanę się łazienki zielonej Ikoną/alboż/
Z ciepłym łóżkiem i lustrem w szafie
Tam w prawdzie bałagan i galimatias
Ale zdjęcia w albumach poukładane
Tam zatrzymał się historii czas
Zaparzę kilka kaw kilka herbat
Przeczytam kilka wierszy bez satyry
Kolejny raz pomaluje usta na czerwono
Stanę się łazienki zielonej Ikoną/alboż/
Subskrybuj:
Posty (Atom)
