poniedziałek, 14 stycznia 2013

Gdy zabładzisz /Walls/

(IPOGS, Walls) Gdy zabłądzisz
autor: Alina Bożyk

Gdy zabłądzisz
na pustyni
nauczysz się
szacunku
do wody i deszczu./alboż/

Ajer-konik /Freestyle/

(IPOGS, Freestyle) Ajer-konik
autor: Alina Bożyk

W krainie tataraków
leśnego jeziora coś
zarżało i ihaha
do mnie woła.

Przestraszyłam się
wielce zaniepokojona
patrze w sitowie,
a tam konik polny
niczym ogier woła.

Gęste trawsko tatarakowe
dookoła jeziora i on
zaplatany w nie, wydostać
się sam z niego nie zdoła.

Cóz robić , pomogę w kłopocie
i pocąc się w słońca spiekocie
wyciąg-łam ajer-konika
z gęstej tatarakowej trawy.
Ech zachciało mu się
trawiastej zabawy.

Potem wypuściłam by sobie
pobrykał w tej pięknej krainie
a zauważyliście jakie dałam mu imię? /alboż/

Zepsuty dom



ZEPSUTY DOM

Zepsuty ojczysty dom  zaprasza
Na swoje pokoje. Wybite okna,
Potargana tapeta, wyrwane klamki
Potargane firanki ,a na środku salonu
Dziurawa podłoga walącego się domu.

Jego gościnność mnie przeraża
Mój umysł strach poraża , jestem
Jak w filmu fabule, moje ciało drży!
O matko ja się tych ścian panicznie boję!

Z piwnicy dym się wydostaje, ja
Kaszlę, duszności mam. Dym rozsadza
mi płuca. Niedotlenienie moje myślenie
zakłóca, wołam pomocy resztkami sił!!!

Pomóżcie mi naprawić ten dom zepsucia,
Gdzie się podziała pełna werwy hucia.
Znikąd pomocy! Ja się dusze! Ratować dom
Muszę czekam na cud , aż tu nagle czuje chłód.

Tak moje ciało zemdlone w pokojowym
Salonie napotkało na czyjeś zimne dłonie.
Doznałam otrzeźwienia i patrze ,a dramat
Walącego domu się zmienia ręce wynoszą
Mnie z cienia murów przemian przeznaczenia./alboż/

sobota, 12 stycznia 2013

Pustynia

Pustynia

Pustynia ma tyle pasku
Co oko łez wysuszonych i
Niewidzialnych, ich sól
Wyżarła skórę policzków.

Tony pustynnego piachu otoczyły
Oazę, a w niej studnie z życiodajną
Wodą pełną słodyczy miłosnego
Obmywania spragnionego serca.

Wielbłądy zawiozą nas wędrowców
W krainę szacunku dla wody i deszczu./alboż/

Dziurawa łódź

Dziurawa łódź

Dziurawa łódź płynie
Resztkami sił po stawie,
Pełnym nenufarów a wodne
Węże czekają na nową zdobycz.

Łódź tonie, a ty w niej leżysz
W sukni błękitem lazuru
Nieba pomalowanej grą świateł
I czekasz na ziemską utopie.

Utopiona w jeziorze staniesz się
Częścią życiowego protestu i
Nimfą wodną świata wężowej
Skórki i nenufar-owych liści.

Węże na kamienistym dnie
Ugoszczą me spuchnięte ciało
I staną się wzorem na mej sukni
I strażnikami mojej wolności./alboż/

Chce wybudować

Chcę wybudować

Chce wybudować sobie dom
Z kominkiem, a przy nim postawie
Dwa fotele które kołysać będą me
Ciało zmęczone drogą ku starości.

Mój dom będzie pełen gości
Tych co zabłądzą, zejdą ze ścieżki
Życia. W sposób brutalny pozbawieni
Zostaną drogowskazy na trudne dni.

Dom z belek do których można
Się przytulić gdy energii zabraknie
I kogoś na kogo się czeka, dniami
I długimi bezsennymi nocami.

Mój dom jest w mojej głowie i na dnie
serca i czeka na swój czas budowania .
Nie wiem czy dom z belek jest moim
Przeznaczeniem czy tylko snów cieniem.

A może wystarczy mi namiot w lesie latem
I płomień z ogniska i we włosach polny kwiatek?./alboż/

piątek, 11 stycznia 2013

Bajobongo /Freestyle

(IPOGS, Freestyle) Bajabongo
autor: Alina Bożyk

Dziś w remizie są balety
i tancerze zadeptaja parkiety.

Przyjdą chłopaki w Garniakach,
a dziewczyny ja maliny rumiane
pachnące i w spódniczkach mini,
by uwodzić panów nogami swymi.

Szpila pończocha i zgrabne nóżki
to miły widok dla tych co pod
ścianami stoją i się kobitek boją.

Kapela Baja-bongo grać zaczyna,
już jedna piękność w tańcu się wygina.
Na to czekał Władek co koszule
miał w kratę i krawat zielony,
wyglądał śmiesznie i był trochę nawalony.

Para w baja na bongo poszła w tany,
zaś inni wielce skrepowani.
Jednak dziewczyny odważne bestyj- e
rzuciły się młodzieńcom prosto na szyje.

Panowie choć nieśmiali tańczyć
na dwa umieli i w tym tańcu na raz-dwa
z pannami się doskonale rozumieli.

Muzykanty Baja-bongo-baja
grali i głośno w duecie śpiewali.
Zabawa była doborowa a na stole
Wyborowa wysokoprocentowa./alboż/