niedziela, 3 maja 2015
nie wiem co sie wydarzyło /Walls/
(IPOGS, Walls) nie wiem co się wydarzyło.
autor: Alina Bożyk
nie wiem co się wydarzyło.
czy coś komuś w necie nawaliło
strzelam tekst za tekstem
pod byle pretekstem - nijak
pojąć nie mogę podtekstu /alboż/
autor: Alina Bożyk
nie wiem co się wydarzyło.
czy coś komuś w necie nawaliło
strzelam tekst za tekstem
pod byle pretekstem - nijak
pojąć nie mogę podtekstu /alboż/
kilka sprzecznych demonstracji /Walls/
(IPOGS, Walls) kilka sprzecznych demonstracji
autor: Alina Bożyk
kilka sprzecznych demonstracji
- uwieńczeniem
pokazu mody i dyskryminacji
niepełnosprawnych
inaczej ./alboż/
autor: Alina Bożyk
kilka sprzecznych demonstracji
- uwieńczeniem
pokazu mody i dyskryminacji
niepełnosprawnych
inaczej ./alboż/
sentymentalne sny /Walls/
(IPOGS, Walls) sentymentalne sny
autor: Alina Bożyk
sentymentalne sny
niechaj pójdą w jasną długą
nieprzyzwoitą podróż -
tam pobrane nauki
staną się wykładnią mądrości /alboż
autor: Alina Bożyk
sentymentalne sny
niechaj pójdą w jasną długą
nieprzyzwoitą podróż -
tam pobrane nauki
staną się wykładnią mądrości /alboż
Miłości dzban
Miłości dzban
Pewnego dnia miłość zabłądziła
Zgubiła buty, nabiła sobie guza
Kosz wspomnień do śmieci wyrzuciła
Zamieniała myśli w Agawę kaktusa
Pewnego dnia miłość zabłądziła
Zgubiła buty, nabiła sobie guza
Kosz wspomnień do śmieci wyrzuciła
Zamieniała myśli w Agawę kaktusa
Potem pogubiła klucze i sznurówki
Poszła na lewo miała iść na prawo
Na każdym kroku szukała wymówki
Świadkiem jej upadku było stare drzewo.
Wieczorem upiła się na umór
Majaczyła przez sen pluła na lustro
Uszyła sobie na głowę lniany wór
Powiedziała że jest stara i nie bóstwo
Lecz nadeszła chwila prawdziwa
Pochylił sie nad biedaczką pewien pan
Rozmowa oczu była prosta i wnikliwa
Wylał się kolejny miłości dzban. /alboż/
Poszła na lewo miała iść na prawo
Na każdym kroku szukała wymówki
Świadkiem jej upadku było stare drzewo.
Wieczorem upiła się na umór
Majaczyła przez sen pluła na lustro
Uszyła sobie na głowę lniany wór
Powiedziała że jest stara i nie bóstwo
Lecz nadeszła chwila prawdziwa
Pochylił sie nad biedaczką pewien pan
Rozmowa oczu była prosta i wnikliwa
Wylał się kolejny miłości dzban. /alboż/
Gołebie ściany
Gołębie ściany
Samotna studnia ,
Samotnego domu
Wypłakuje łzy
Chodzi dziewczyna
Po piecu po ścianach
Maluje życie ubogie
Jej białe gołębie unoszą
Kule ziemską
Ponad fale
Rwącego Dunajca
Strach białogłowy
Piszą ścienny
scenariusz z powodzią w tle.
Krwawią ściany
Zielenią tempery
Z innej ery
Zniszczone drzwi nawet
Nie jęczą lecz łkają opowieścią
Opuszczonego ogrodu
Ja mimochodem
Klękam na łąkowej zieleni
Zażółconej mleczami
Proszę błagam
Zmiłujcie się ludzie
Nad prostolinijnymi
Samotna studnia ,
Samotnego domu
Wypłakuje łzy
Chodzi dziewczyna
Po piecu po ścianach
Maluje życie ubogie
Jej białe gołębie unoszą
Kule ziemską
Ponad fale
Rwącego Dunajca
Strach białogłowy
Piszą ścienny
scenariusz z powodzią w tle.
Krwawią ściany
Zielenią tempery
Z innej ery
Zniszczone drzwi nawet
Nie jęczą lecz łkają opowieścią
Opuszczonego ogrodu
Ja mimochodem
Klękam na łąkowej zieleni
Zażółconej mleczami
Proszę błagam
Zmiłujcie się ludzie
Nad prostolinijnymi
Moja Polska - 3 maj 2015
Moja Polska
Dla mnie Polska to ludzie
Ich talenty pasje i kłopoty
Pokolenia które -
Dzielnie bez wstydu mówią
Ojcze nasz - Zdrowaś Mario
Śpiewają z dumą i łzą w oku
Jeszcze polska nie zginęła -
Moja polska pachnie chlebem
Ziemniakami, rosołem, bigosem
Karmi pierogami ziołami i mlekiem.
Jest w niej wszytko
Miłość dobroć
Zazdrość nienawiść
Problemy co sen
Z oczu zabierają:
Brak pracy dla młodych
Niesprawiedliwość
chore podziały
Kłótnie o przysłowiową miedzę
Kominy płacowe
Ale też wsparcie
Dla polskiej biedy.
Tu nigdy nie ma nudy pod warunkiem
Że wyjdziesz z domu i zapukasz do drzwi
Bez tabliczki Uwaga Zły Pies
Polskość jest wszędzie
Nawet tam gdzie świata kres.
Bo Ona lubi podróżować
Wie że życie jedno jest
Tak mała wygrana w Totka
Nie wolno go zmarnować
Różni ludzie życie różne
Niczym zmienna pogoda
Cztery pory roku sny o poranku
Też o zmroku. Jest śmiech i płacz
Który pisze historię na miarę
Patriotyzmu zahartowanego w boju
O skrawek ziemi zbroczonej krwią.
Wiem - tyle tajemnic ukrytych w mogiłach
Tyle krwi płynęło i płynie w Polskich żyłach
A wszytko po to by wartością był Bóg
Nie ZŁOTO - rzucane w błoto./alboż/
Dla mnie Polska to ludzie
Ich talenty pasje i kłopoty
Pokolenia które -
Dzielnie bez wstydu mówią
Ojcze nasz - Zdrowaś Mario
Śpiewają z dumą i łzą w oku
Jeszcze polska nie zginęła -
Moja polska pachnie chlebem
Ziemniakami, rosołem, bigosem
Karmi pierogami ziołami i mlekiem.
Jest w niej wszytko
Miłość dobroć
Zazdrość nienawiść
Problemy co sen
Z oczu zabierają:
Brak pracy dla młodych
Niesprawiedliwość
chore podziały
Kłótnie o przysłowiową miedzę
Kominy płacowe
Ale też wsparcie
Dla polskiej biedy.
Tu nigdy nie ma nudy pod warunkiem
Że wyjdziesz z domu i zapukasz do drzwi
Bez tabliczki Uwaga Zły Pies
Polskość jest wszędzie
Nawet tam gdzie świata kres.
Bo Ona lubi podróżować
Wie że życie jedno jest
Tak mała wygrana w Totka
Nie wolno go zmarnować
Różni ludzie życie różne
Niczym zmienna pogoda
Cztery pory roku sny o poranku
Też o zmroku. Jest śmiech i płacz
Który pisze historię na miarę
Patriotyzmu zahartowanego w boju
O skrawek ziemi zbroczonej krwią.
Wiem - tyle tajemnic ukrytych w mogiłach
Tyle krwi płynęło i płynie w Polskich żyłach
A wszytko po to by wartością był Bóg
Nie ZŁOTO - rzucane w błoto./alboż/
Subskrybuj:
Posty (Atom)


